Opcja, w której ją nabyłem pozwoliła mi zaoszczędzić naprawdę dużo. Teraz mam trochę pusto w portfelu, ale co tam. Wcale mnie to nie martwi Za trzy dni przyjdzie na konto moja wypłata. A w przyszłym miesiącu urlop i wymarzony wyjazd. Muszę jeszcze poszukać aparatu fotograficznego. Takiego zwykłego, analogowego a nie cyfrowego. Najlepiej, jeśli nie będzie nowy. Stary typ bez żadnej elektroniki. Dowiedziałem się, że w okolicach dżungli, na terenach bardzo wilgotnych żaden aparat cyfrowy nie ma prawa chodzić dłużej niż pięć minut. Wszystkie psują się i są nie do naprawienia. A prawdziwy analog poradzi sobie ze wszystkim. Tak przygotowany przywiozę ze sobą zdjęcia, które wykorzystam na stronie o Ameryce Południowej. A prowadzę ją już trzy lata, więc czas na dobre zdjęcia.